Sytuacja z rana: spokojnie pijesz kawę przy śniadaniu. Po chwili dostajesz powiadomienie na telefon: „Wykryto zalanie!”.
Uruchamia się alarm i zaczynasz myśleć o najgorszym. W pierwszej chwili: „Dzieci nie zakręciły kranu z wodą i pewnie leje się na piętrze?”. Rzeczywistość bywa jednak inna. Miseczka z wodą postawiona przy umywalce zainteresowała kota, który sobie ją taktycznie przewrócił.
Skończyło się na szybkim posprzątaniu rozlanej wody. Kot jak zwykle niczym się nie przejął…
To nie jest czujnik z powiadomieniami. To spokój, którego wartość doceniasz w takich momentach.
A Wy jakie macie u siebie w domu urządzenia, które uchronią Was przed dramatem?

